Wszystko co robi się po raz pierwszy daje pewną dozę… emocji, podniecenia, strachu, wręcz przerażenia. Oczywiście jeśli chodzi o pierwszy raz… w łóżku – uczucia są takie same. Każdy chce by ten pierwszy raz był jak najmilszy, wyjątkowy! Warto jednak odpowiednio się do niego przygotować…

Odpowiedzieć sobie na wszystkie pytania: Będzie bolało? Będzie dużo krwi? Dam radę? Jak się zabezpieczyć!? Czy on w ogóle stanie i jak to wszystko powinno wyglądać?

Spokojnie!

Sprawdź również mamuśki w bieliźnie

Lęk?

Lęk przed pierwszym razem jest uzasadniony – czy nie zajdę w ciążę? A to przecież grzech przed ślubem, a może się czymś zarażę?! Czy spodoba się mu/jej moje ciało!?

Jak więc się przygotować?

Odpowiednie miejsce i atmosfera to już spory sukces, by to wszystko wyglądało „dobrze” i było warte zapamiętania. Sam seks to nie tylko pociąg fizyczny – ale również psychiczny, darzysz partnera/partnerkę uczuciem i chcesz mu je właśnie w tak bliski sposób okazać. Zacznijcie od zwyczajnej „macanki” (pettingu), bo nie ma lepszego sposobu na poznanie swoich ciał.

Pamiętaj, że ten pierwszy raz faktycznie może być TROCHĘ bolesny, może wystąpić niewielkie krwawienie… ale spokojnie. Zadbaj o odpowiednie nawilżenie a pierwszy raz naprawdę będzie przyjemny.

Wybierz odpowiednie zabezpieczenie – albo tabletki – w obawie przed niechcianą ciążą, albo prezerwatywy – w obawie przed jakąś chorobą weneryczną, jeśli nie znasz odpowiednio partnera (choć mamy nadzieję, że to nie z „takim” odbędzie się Twój pierwszy raz).

Nie zastanawiajcie się jak to wszystko będzie wyglądało. To nie ma wyglądać – to ma działać – działać między Wami! Czy seks jest śmieszny? No pewnie, że jest i o to w nim chodzi! Ma być wesoło, na luzie – to sprawi, że przyjemność przyjdzie szybciej niż Wam się wydaje  – zarówno w jej jak i jego przypadku. Jeśli macie „odwagę” – a powinniście mieć, chcąc stworzyć porządny związek – to porozmawiajcie ze sobą przed Waszym pierwszym razem. Nie 10 minut wcześniej… Po prostu – kilka dni wcześniej – im lepiej się do tego przygotujecie, tym lepiej. Tylko nie ustalajcie ściśle daty godziny… i nie opowiadajcie sobie w co się ubierzecie – bo czar pryśnie… szybciej niż mydlana bańka.